Ładowarki przegubowe Manitou chcą podbić rynek!

W czwartek  21 marca Manitou Polska zaprosiło nas do swojej siedziby w podwarszawskim Nadarzynie na spotkanie prasowe. Choć jego głównym tematem były ładowarki przegubowe, sporo dowiedzieliśmy się także o sytuacji i planach całej Manitou Group. Francuska firma utrzymując swój rodzinny charakter coraz bardziej się rozwija. Ubiegły rok był dla niej rekordowy zarówno pod względem obrotów, jak i zysków.

W czwartek  21 marca Manitou Polska zaprosiło nas do swojej siedziby w podwarszawskim Nadarzynie na spotkanie prasowe. Choć jego głównym tematem były ładowarki przegubowe, sporo dowiedzieliśmy się także o sytuacji i planach całej Manitou Group. Francuska firma utrzymując swój rodzinny charakter coraz bardziej się rozwija. Ubiegły rok był dla niej rekordowy zarówno pod względem obrotów (2 mld euro), jak i zysków. Stąd wzrost zatrudnienia – do ponad 5 tys. osób na całym świecie, jak i wiele nowych inwestycji (budowa nowych zakładów, modernizowanie istniejących, nowe centrum szkoleniowe dla mechaników, showroom w siedzibie głównej w Ancenis).

Informacją, dla której przede wszystkim zorganizowano spotkanie, było oficjalne ogłoszenie włączenia do sieci dealerskiej Manitou ładowarek Mustang – oferowanych od 7 stycznia 2019 już w jako maszyny Manitou. Choć maszyny Mustang i Gehl należą do Manitou Group od ponad 10 lat, dopiero w ubiegłym roku uznano, że pierwsze z nich są gotowe do przejścia pełnej metamorfozy  po wcześniejszym spełnieniu standardów, jaki cechują wszystkie francuskie maszyny. Renoma Manitou z pewnością wpłynie na postrzeganie ładowarek przegubowych (nadal produkowanych w USA), które są maszynami o wszechstronnych możliwościach.
Zarządzający Manitou Polska Wojciech Rzewuski jest pewien, że w polskim rynku drzemie duży potencjał pozwalający liczyć na zwiększenie sprzedaży także tych maszyn.
Jeśli chodzi o sieć Gehl, jako starsza i bardziej znana na rynku, pozostanie w Manitou Group bez zmian.  (mz)

Powrót na górę