Manitou na sygnale
- wielkość czcionki Zmniejsz czcionkę Powiększ czcionkę
- Dział: Najnowsze
Kiedy w sobotę o północy ciszę panującą na warszawskim Ursynowie zakłóciły odgłosy jadącego na sygnale pojazdu uprzywilejowanego, mogliśmy się spodziewać karetki, policji lub straży pożarnej. Ale na pewno nie ładowarki teleskopowej. Faktem jest, że nie jechała (bo za daleko, a chodziło o czas), lecz była transportowana, za to z eskortą i hałasem. Nawet o tej porze po stołecznych ulicach porusza się sporo pojazdów, płynny przejazd wymagał usunięcia przeszkód z drogi. Nasz dziennikarz był świadkiem tego przejazdu i kierując się zawodową ciekawością sprawdził, kto, skąd i dlaczego wiózł piękne Manitou.
Okazało się, że taka właśnie maszyna MT1840 od 2024 roku pozostaje w dyspozycji Jednostki Ratowniczo-Gaśniczej nr 17 w Warszawie pomagając strażakom w najtrudniejszych zadaniach związanych z ratowaniem ludzi i mienia.
Tym razem została zadysponowana do pożaru w dzielnicy Wawer (czyli w odległości 20 km), gdzie płonęła opuszczona, ale pełna odpadów hala połączona ścianą z budynkiem mieszkalnym. Jego mieszkańcy ewakuowali się przed przybyciem straży, jednak wiele pracy wymagało ugaszenie ognia. Pracowały nad tym 22 zastępy straży pożarnej. Manitou wykorzystano do przerzucania zwałów śmieci w poszukiwaniu zarzewia ognia. Bez ładowarki taka praca łączyłaby się z ogromnym niebezpieczeństwem dla strażaków. Ale nawet z pomocą takiej maszyny akcja trwała jednak aż 9 godzin.
W województwie mazowieckim ładowarki teleskopowe dyżurują wraz ze strażakami w pięciu jednostkach!
Tekst i zdjęcia Magdalena Ziemkiewicz