Tragedia na budowie drogi

Choć tytuły w portalach donoszą o „przejechaniu” walcem, ten wypadek jest i tak zbyt dramatyczny, by szukać dodatkowej sensacji i kliknięć. Oto, co się wydarzyło na Pomorzu 22 kwietnia. W czasie prac na remontowanym odcinku drogi 226 między Nową Karczmą a Skrzydłówkiem operator walca drogowego stracił panowanie nad maszyną zjeżdżając z wzniesienia. Uderzył w zaparkowany na poboczu samochód, potem wjechał w „toitoi”. W końcu uderzył w metalowe ogrodzenie i to było najgorsze. Jego fragment śmiertelnie zranił kobietę. Skąd ona jednak się tam wzięła?

Na tym odcinku drogi niezbędne było bowiem zarządzanie ruchem i tym właśnie zajmowała się tragicznie zmarła kobieta. Sam fakt, że pracowała na budowie i zginęła w wyniku wypadku z udziałem maszyny budowlanej jest już wystarczająco wstrząsający, by z niskich pobudek dodawać dramatyzmu i kreować w wyobraźni czytelników wizje rozpłaszczonego przez walec człowieka. Masa walca jest, jak wiadomo, ogromna i samo uderzenie w obiekt (metalowe ogrodzenie terenu budowy), powoduje poważne następstwa. W tym wypadku były one wyjątkowo nieszczęśliwe. (mz)

Powrót na górę