Spłonęły maszyny budowlane

Co stało się w Słajszewie (niedaleko Choczewa), tuż obok terenu, gdzie za jakiś czas powstanie pierwsza polska elektrownia atomowa? W nocy z 12 na 13 kwietnia na ulicy Morskiej prowadzącej do granicy inwestycji pracownik ochrony zauważył palące się maszyny budowlane. Pomimo natychmiastowego wezwania pomocy nie udało się ich uratować. Sprzęt należał do firmy wykonującej remont drogi. Straty są ogromne, a przyczyna pożaru na razie nie jest znana. Pojawiły się pogłoski o możliwym sabotażu ze strony przeciwników jądrowej inwestycji na Pomorzu, trudno jednak w to uwierzyć. O jakie maszyny dokładnie chodzi?

Ogień poczynił znaczne szkody – całkowitemu zniszczeniu uległy: rozściełacz asfaltu, dwa walce, koparka i ładowarka. Co ważne, niedaleko tego miejsca nieco wcześniej spłonął toi-toi i szpula przewodów. Nie jest wykluczone, że wydarzenia te są ze sobą powiązane.
Policja bada jednak także możliwość próby wyrażenia w ten sposób sprzeciwu wobec atomowej inwestycji na Pomorzu. Niezależnie od przyczyn taki pożar i tak poważne straty materialne to wydarzenie dramatyczne. Okoliczni mieszkańcy są tym mocno zaniepokojeni. (mz)

Więcej w tej kategorii: « Zjazd dealerów CASE w Lecce
Powrót na górę