Jest dobrze, a będzie jeszcze lepiej!

Jak podaje Główny Urząd Statystyczny, klimat koniunktury w budownictwie osiągnął w czerwcu poziom najwyższy od 11 lat. Przedsiębiorcy oceniają dobrze nie tylko aktualny portfel zamówień, ale także wartość produkcji budowlano-montażowej.
Branża jest także pełna optymizmu jeśli chodzi o przyszłość. Spodziewamy się poprawy sytuacji finansowej naszych firm, większej liczby zamówień. Z tego płynie wartość kolejnego wskaźnika koniunktury – czyli prognoza zwiększenia zatrudnienia w budownictwie. 

Jak podaje Główny Urząd Statystyczny, klimat koniunktury w budownictwie osiągnął w czerwcu poziom najwyższy od 11 lat. Przedsiębiorcy oceniają dobrze nie tylko aktualny portfel zamówień, ale także wartość produkcji budowlano-montażowej.

Branża jest także pełna optymizmu jeśli chodzi o przyszłość. Spodziewamy się poprawy sytuacji finansowej naszych firm, większej liczby zamówień. Z tego płynie wartość kolejnego wskaźnika koniunktury – czyli prognoza zwiększenia zatrudnienia w budownictwie. 

Do niedawna jeszcze zewsząd słychać było narzekania, że nie ma przetargów, brak decyzji i nie startują kolejne inwestycje. Pierwsza połowa roku przyniosła jednak sporą zmianę – w maju wartość produkcji sprzedanej była większa o 8,4 proc. niż w maju 2016. Roboty inwestycyjne zwiększyły się aż o 12,3 procent. 

Wygląda więc, że nadeszły lepsze czasy, jednak pojawia się kolejny kłopot. Zabraknie nam po prostu rąk do pracy. Mówiono o tym także podczas czerwcowego Kongresu Infrastruktury. Podając prosty przykład - za naszą zachodnią granicą trwają właśnie zaplanowane na kilka lat poważne przebudowy dróg i autostrad. To okazja dla polskich pracowników drogownictwa, jak i polskich firm, by podjąć pracę w Niemczech. Grozi nam więc, że naszych dróg już za chwilę nie będzie miał kto budować. Chyba że zgłoszą się firmy zza wschodniej granicy. 

Magdalena Ziemkiewicz

Powrót na górę