Komatsu prezentuje ładowarkę WA475-10
- wielkość czcionki Zmniejsz czcionkę Powiększ czcionkę
- Dział: Najnowsze
W ubiegłym tygodniu na zaproszenie Komatsu Poland mieliśmy okazję wziąć udział w prezentacji ładowarki WA475-10. Miejsce, w którym zorganizowano prasowe spotkanie, było samo w sobie wyjątkowe, ponieważ wybrano na nie tor wyścigowy we francuskim Le Mans. Nie obawiano się ryzyka, że uwagę dziennikarzy przyciągną wyłącznie krążące po nim bolidy. Maszyna Komatsu królowała nawet w takiej scenerii. A o jej zaletach mogliśmy porozmawiać z Alexisem Muhlhoffem, szefem produkcji Komatsu Europe International we Francji.
W ubiegłym tygodniu na zaproszenie Komatsu Poland mieliśmy okazję wziąć udział w prezentacji ładowarki WA475-10. Miejsce, w którym zorganizowano prasowe spotkanie, było samo w sobie wyjątkowe, ponieważ wybrano na nie tor wyścigowy we francuskim Le Mans. Nie obawiano się ryzyka, że uwagę dziennikarzy przyciągną wyłącznie krążące po nim bolidy. Maszyna Komatsu królowała nawet w takiej scenerii. A o jej zaletach mogliśmy porozmawiać z Alexisem Muhlhoffem, szefem produkcji Komatsu Europe International we Francji.
– Co jest nowego ładowarce WA475-10? Chciałbym wyróżnić trzy elementy – zaczął Alexis Muhlhoff. – Pierwszym jest silnik, zgodny z normą Stage V.
– Drugim elementem jest technologia KHMT, czyli hydrauliczny i mechaniczny napęd w jednym. Jest to absolutny przełom w stosunku do tego, co oferowaliśmy wcześniej. Ta technologia pozwala na oszczędność paliwa do 30% w stosunku do poprzedniego modelu z oferty ładowarek kołowych – dodał Muhlhoff.
– Trzecią kwestią jest nowy design i łatwość obsługi. Widać ogromną różnicę w stosunku do poprzedniej generacji ładowarek kołowych. Komfort pracy, mniej przycisków, nowa kabina, a także niezrównana przewaga związana z napędem. O co chodzi z technologią HMT? Pozwala ona opeatorowi na korzystanie z dwóch osobnych układów hydraulicznych – jeden do poruszania maszyny, drugi do pracy łyżką. To zmienia możliwości pracy operatorów. Od niemal dwudziestu lat normalną rzeczą było, że wszyscy wciskali pedał gazu podczas ładowania materiału do łyżki. Teraz ten pedał potrzebny jest tylko do przemieszczania się maszyny.
Tekst i zdjęcia: Janek Izydor Barański